Biografia

Pierwsze koty za płoty

Pierwszym wyścigiem późniejszego zwycięzcy Tour de Pologne był lokalny wyścig w kolarstwie przełajowym. Dyscyplina tak nie przypadła mu zbytnio do gustu, ale jak zawsze później – na każdym wyścigu chciał dać z siebie wszystko.

Pierwszym medalem, który zawisnął na szyi Rafała było złoto na 2000m na torze w Otwartych Mistrzostwach Młodzieży w Kolarstwie (6. czerwca 2002 roku). W tym samym roku Majka zwyciężył w Międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików w Nowej Sarzynie k. Leżajska. Pierwsze sukcesy pociągnęły za sobą wzrost motywacji i zapału do treningów, aby stawać się coraz lepszym. Według trenera: „Rafał na treningach był tak nieugięty, że często trzeba było go powstrzymywać od nadmiernej pracy.”

Rafał Majka (środek), Paweł Tarka (po lewej) i Robert Sroka (po prawej) podczas drużynowej jazdy na czas, obok w niebieskiej czapeczce trener Zbigniew Klęk

Rafał Majka (środek), Paweł Tarka (po lewej) i Robert Sroka (po prawej) podczas drużynowej jazdy na czas, obok w niebieskiej czapeczce trener Zbigniew Klęk

Rafał: „Muszę przyznać, że początkowo podchodziłem do kolarstwa jako nowej formy zabawy, spędzania wolnego czasu z kolegami. Szybko okazało się jednak, że mam predyspozycje do tego sportu i powiedziałem sobie: spróbuję zostać w nim jak najlepszy. Nie wiedziałem do czego dojdę i jak się to dalej potoczy. Determinacja trenera Klęka i jego wiara we mnie pozwoliły mi na uparte dążenie do celu mimo przeciwności, które są przecież udziałem każdego z nas. Dodatkowo moja wewnętrzna motywacja i miłość do tego sportu spowodowały, że z każdym dniem myślałem tylko o tym, jak zostać jeszcze lepszym kolarzem”.

„Terapia wstrząsowa” trenera Klęka

W kategorii junior młodszy (15-16 lat) Rafał miał chwilowe załamanie psychiczne. Przegrał kilka wyścigów, ale nie przez niedostatek siły fizycznej, ale brak doświadczenia taktycznego i pech (np. defekty sprzętu, kraksy). 16-letni wychowanek Krakusa nie zwątpił jednak w siebie i po „terapii wstrząsowej” trenera Klęka wziął się w garść.

Coraz wyższy poziom zawodniczy wiąże się też nierozłącznie z coraz większymi środkami, jakie trzeba łożyć na jego rozwój. Rafał był przykładem zawodnika, który pochodził z niezamożnej rodziny, rodziców nie było stać na pełne utrzymanie na tym poziomie. Jednocześnie trener namawiał ich, aby oddać syna do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Kolarstwie do Świdnicy.

Państwo Kamila i Piotr Majkowie mieli wątpliwości czy będą w stanie finansowo sprostać wymaganiom pobytu syna w szkole sportowej. Jedną nogą Rafał był już nawet uczniem liceum w Myślenicach. W końcu rodzice zadecydowali jednak, że to najlepsza droga rozwoju Rafała i dzięki temu od września 2005 roku ich syn został zawodnikiem SMS Świdnica, w której dyrektorem był, nieżyjący już dzisiaj, Zdzisław Szepke. Warto dodać, że czesne Rafała w szkole w ramach stypendium pokrywał macierzysty klub WLKS Krakus bbc Czaja.

Kończąc sezon 2005, jeszcze przed wyjazdem do Świdnicy, zdobył jeszcze brąz w Górskich Szosowych Mistrzostwach Polski w Walimiu. Rafał pojechał z trenerem prosto z mistrzostw Polski do internatu w Świdnicy. Współtowarzyszył mu Robert Sroka, kolega z wioski obok, który również był członkiem klubu. Trener walczył o dostanie się Rafała do szkoły z powodu większych możliwości wyjazdów i startów zagranicznych niż w rodzimym w klubie. Ważne było również zapewnienie systematyczności w treningach i nauce, co bezpośrednio przekładało się na poprawę wyników sportowych.

Rafał po raz pierwszy opuścił na dłużej dom rodzinny.

Strony: [ 1 ] [ 2 ] [ 3 ] [ 4 ] [ 5 ] [ 6 ] [ 7 ]

Sponsorzy

kolarstwo majka
News
Biografia
Multimedia
Rowery
Sponsorzy
Kontakt